"Post-it-and-forget-it" lub "Nic dwa razy się nie zdarza" – o wykorzystaniu aplikacji Snapchat w komunikacji marketingowej

04.07.2016 

Czy mgnienie oka wystarczy, aby zapaść głęboko w pamięć? Czy chwilowe, jednorazowe zetknięcie z komunikatem może być gwarancją głębokiego przyswojenia informacji? Czy spontaniczne, często chaotyczne 10-sekundowe nagrania video być nośnikiem wartościowych treści promocyjnych? Okazuje się, że tak. A rewolucji tej dokonał Snapchat – niepozorny komunikator, który w ekspresowym tempie stał się olbrzymią machiną marketingową.


Snapchat jest aplikacją mobilną, działającą na platformach systemowych Android oraz iOS. Umożliwia on przesyłanie zdjęć, rysunków oraz krótkich, maksymalnie 10-sekundowych filmów, które po odtworzeniu na urządzeniu odbiorcy znikają bezpowrotnie. Dodatkową funkcją jest opcja MyStory, polegająca na możliwości udostępnienia znajomym nagrania, widocznego dla nich przez pełne 24h. Aplikacja działa od 2011 roku i z każdym miesiącem zyskuje tysiące nowych użytkowników, głównie wśród osób młodych. Korzystają z niej bowiem w większości kobiety (70%) oraz młodzi ludzie poniżej 25 roku życia (51%)[1]. Obecnie szacuje się, że Snapchata używa 100 milionów osób dziennie, jest to więc pokaźna grupa docelowa, której uwagę i sympatię wycenia się na 4 miliardy dolarów – taką kwotę oferował bowiem Google za wykupienie praw do aplikacji.

 

W pierwszych miesiącach istnienia Snapchata nie zauważano w ogóle jego potencjału marketingowego. Zabawne zdjęcia okraszane kolorowymi rysunkami lub krótkie, błahe filmiki, automatycznie usuwane po jednokrotnym odtworzeniu zdawały się służyć jedynie czystej rozrywce najmłodszych użytkowników aplikacji mobilnych. Z czasem zaczęto jednak dostrzegać, że siła Snapchata paradoksalnie tkwi w efemeryczności publikowanych za jego pomocą treści. Po epoce zmasowanych działań reklamowych, wypełniających przestrzeń miejską billboardów i citylightów, wszędobylskich bannerów remarketingowych czy kilkunasto-kilkudziesięciosekundowych pre-rolli, które stały się niemal integralną częścią każdego popularnego materiału video, przyszedł czas na całkowitą zmianę w podejściu do konsumenta. Nie jest on już bombardowany informacjami o marce, a otrzymuje jedynie ulotny bodziec, który, jeśli jest odpowiednio przygotowany i wystarczająco intrygujący, skłoni do dalszych, samodzielnych poszukiwań. Firmy natomiast rozmyślnie wykorzystują świadomość ulotności przesyłanych do użytkowników treści. Odbiorca wiedząc, że materiał wyświetli się tylko raz, by następnie bezpowrotnie zniknąć, skupi na nim większą uwagę, pragnąć zarejestrować jak najwięcej drobnych szczegółów. Jednorazowość, niepowtarzalność i nieprzewidywalność zdarzeń czyni je bardziej autentycznymi, a przez to wyjątkowymi oraz bardziej cenionymi. W końcu jesteśmy w stanie przez całą noc obserwować niebo, by ujrzeć spadającą gwiazdę lub z napięciem śledzić przebieg meczu w głównej mierze po to, by zobaczyć gola ulubionej drużyny. Ulotność „snapów” przesyłanych przez firmy do swoich klientów ma na celu również skłonienie ich do podejmowania szybszych decyzji. Otrzymując kupony oraz bony zniżkowe, mające ważność tylko przez 24 godziny, konsument niejako popychany jest do zakupu promocyjnego artykułu w określonym czasie. Taka szansa może się już przecież nie powtórzyć! Jednak Snapchat w komunikacji marketingowej, poza sprawowaniem funkcji czysto prosprzedażowych, spełnia też zadania wizerunkowe, zbliżając firmę do klienta, który może jako pierwszy dowiedzieć się o nadchodzących nowościach produktowych, podglądać proces tworzenia np. nowych kolekcji firmy modowej lub obserwować trening ulubionej drużyny. Już sam fakt dodania firmy do grona znajomych i umieszczenia jej w gronie przyjaciół przenosi komunikację na inną płaszczyznę, zakładającą familiarność i większą bezpośredniość w kontaktach. Oczywiście zwiększa też możliwości perswazji opartej na pozyskanym zaufaniu klienta.

 

Niewątpliwie, bezsprzeczną zaletą „video-snapów” jest ich autentyzm, co bardzo pomaga w zbliżeniu użytkownika do firmy. W przeciwieństwie do takich mediów społecznościowych jak facebook czy instagram, Snapchat stawia na spontaniczność i tymczasowość. Nie ma tu wystudiowanych zdjęć, historii aktywności czy osi czasu. Snapchat zakłada łapanie ulotnych chwil, natomiast specjaliści d.s. marketingu i PR starają się jak najefektywniej ulotność tę przekuć na wymierne i jak najtrwalsze wyniki sprzedażowe.

 

[1] Źródło: http://expandedramblings.com/index.php/snapchat-statistics/

 

powrót





Public relations i komunikacja są dyscyplinami jakościowymi mającymi miejsce w każdym procesie życia i działania firm. Podążając za tym modelem chcemy patrzeć szerzej na public relations i dostarczać naszym klientom nowoczesnych rozwiązań, które stanowią o przewadze konkurencyjnej na rynku.

Agencja PR E.C.H.O. COMMUNICATIONS

ul. Przyjaźni 66 lok. 5
53-030 Wrocław
+48 71 71 83 528 +48 71 71 83 529 biuro@echoPR.pl


Copyright 2014 © E.C.H.O. COMMUNICATIONS / PR Agency